PŚ w Wiśle: Stać nas na więcej powiedział Doleżal
PŚ w Wiśle: Stać nas na więcej powiedział Doleżal

– Stać nas na więcej – stwierdził po pierwszych w sezonie 2019/20 kwalifikacjach trener polskich skoczków Michal Doleżał. Do niedzielnego konkursu indywidualnego w Wiśle awansowało ośmiu naszych reprezentantów. Najlepszy z nich, Dawid Kubacki, był siódmy.

W rozegranych w piątek wieczorem kwalifikacjach zwyciężył Niemiec Karl Geiger. Czwarte miejsce zajął najlepszy skoczek poprzedniego sezonu, Ryoyu Kobayashi. Wcześniej w treningach dobre wrażenie zrobili również Stefan Kraft oraz Peter Prevc. Polacy nie błyszczeli, ale też nie takie było ich zadanie na pierwszy dzień sezonu. Biało-czerwoni mieli bezpiecznie lądować i nabrać pewności siebie.

Nietypowe zadanie i zmiana sposobu myślenia nieco wpłynęły na postawę zawodników prowadzonych przez Doleżala i jego sztab.

– W tym, co robili, brakowało mi dzisiaj trochę luzu. Nie wiem, czy to stres, ale skoki nie były takie swobodne jak w treningach – mówił czeski szkoleniowiec.

Jak się okazało, zachowanie skoczków wynikało z zalecenia trenera, który przed pierwszym oficjalnym treningiem przestrzegł ich, by uważali na lądowanie.

– Dzień był pracowity, zakończenie wyszło ok. Za nami zapoznanie się z tym białym czymś, co bardzo przypomną śnieg, a od jutra pracujemy na sto procent – tłumaczył Dawid Kubacki. – Trzeba było poświęcić trochę uwagi, na to, co się będzie działo na dole, by te skoki były bezpieczne. Każdy chciał się pokazać z jak najlepszej strony, ale fakt, że więcej niż zwykle było koncentracji na lądowaniu i hamowaniu, troszkę rozstrajał. Sądzę, że jutro podejdziemy do zadań z większą pewnością siebie. A trener zakomunikuje, że pracujemy nad skokami, a nie samym lądowaniem. Jeśli tak, to jestem spokojny, będę umiał się skoncentrować na wszystkich elementach – dodał jeden z liderów naszej drużyny.

Drugi z liderów reprezentacji Polski, Kamil Stoch, w piątek zajął 11. miejsce. Uznał to za pozytywne wejście w sezon.

– Dobrze jest wrócić do takich warunków, poczuć atmosferę zawodów Pucharu Świata i śnieg pod nartami. Co prawda jest on trochę oszukiwany, ale mamy coś białego i śliskiego… Skoki były w porządku. Może jeszcze bez super energii, ale jeszcze rano mieliśmy trening motoryczny, więc to normalny efekt – tłumaczył doświadczony zawodnik.

Wtórował mu Maciej Kot, który potwierdził też spostrzeżenia trenera.

– Dzisiaj nie patrzymy na zajmowane miejsca, priorytety były inne. Przede wszystkim zapoznanie ze śniegiem, bo to nasze pierwsze skoki na śniegu. Bardzo ważne było też bezpieczeństwo. Skacząc na tak trudnym zeskoku trzeba bardzo skoncentrować się na tym, by dobrze wylądować i wyhamować. Próby były przez to zbyt kontrolowane. W tym, co robiłem, było mało swobody – powiedział skoczek mający nadzieję na o wiele bardziej udany sezon niż poprzednia zima. W piątek nie miał problemów z awansem do konkursu, zajmując 26. pozycję.

Nie wystarczyło to jednak do wywalczenia miejsca w zespole na sobotni konkurs drużynowy. W polskiej ekipie wystartują w nim Piotr Żyła, Jakub Wolny, Stoch oraz Kubacki. Początek zawodów zaplanowano na godzinę 16. Weźmie w nich udział 10 drużyn. Przed rokiem drużynówka w Wiśle zakończyła się wygraną Polaków.

Krzysztof Jordan/Skaczemy.PL

Temp. -3℃
Wiatr 4,6km/h
słabe przelotne opady śniegu
Ruka
Temp. -11℃
Wiatr 2,12km/h
całkowite zachmurzenie
Nizhny Tagil
Temp. -1℃
Wiatr 0,5km/h
zamglenie
Planica