Kamil Stoch: Czułem, że ten dzień może być bardzo dobry
Kamil Stoch: Czułem, że ten dzień może być bardzo dobry

Kamil Stoch znów królem Zakopanego. Nasz reprezentant wygrał niedzielny konkurs Pucharu Świata, odnosząc piąte zwycięstwo w zawodach tego cyklu rozgrywanych na Wielkiej Krokwi. Polak wyprzedził Austriaka Stefana Krafta oraz swojego kolegę z reprezentacji, Dawida Kubackiego.

– Muszę przyznać, że był to jeden z najtrudniejszych konkursów, w jakich miałem okazję brać udział. Również jeśli chodzi o emocje. Natomiast wszystko potoczyło się dla mnie super. Oddawałem tutaj najlepsze skoki, na jakie mnie było stać. Poza tym mogłem czerpać z energii, która unosiła się nad stadionem i przekuć ją w taki dodatkowy silnik – mówił po zawodach bohater konkursu.

Stoch czuł się w niedzielę na skoczni znakomicie. W pierwszej serii uzyskał 137,5 m, co dało mu trzecią lokatę na półmetku rywalizacji. W finale poszybował 140 m, objął prowadzenie i utrzymał je po skokach rywali.

– Czasem przed zawodami człowiek czuje się tak, że mógłby przenosić góry. Ale też bez odpowiedniego doświadczenia i wiedzy trudno taki stan wykorzystać. Można łatwo się potknąć. Ja dzisiaj czułem, że ten dzień może być bardzo dobry. Ale miałem też na uwadze to, jak muszę się pilnować i jak być skoncentrowanym. Teraz czuję, że jestem już zmęczony, jak schodzą ze mnie emocje. Najbardziej poznaję to po tym, jak zaczynają mnie boleć plecy, a zaczynają mnie tak rwać… – opowiadał po konkursie Kamil.
Choć Stoch przez cały weekend dobrze spisywał się na Wielkiej Krokwi, faworytem zawodów indywidualnych wydawał się inny z reprezentantów Polski, Dawid Kubacki. Obecny lider naszej kadry nieco zepsuł drugi skok i musiał zadowolić się trzecim miejscem

– Najlepsze, że kiedy przestałem wierzyć, że pokonam Dawida, w końcu się to udało. Wciąż podtrzymuję, że jest w tym momencie najrówniej prezentującym się zawodnikiem. Widać to po jego skokach. Taki dzień jak dzisiaj jest tym bardziej cenny – podkreślił Stoch.

Być może jedną z przyczyn udanego występu doświadczonego zawodnika był wernisaż zdjęć jego żony Ewy, który odbył się w czwartek wieczorem. Stoch był jednym z uczestników wydarzenia.

– Z pomocą najbliższej mi osoby czyli żony, ostatnio zmieniłem trochę swoje nastawienie do tego, co robię. Bardziej zacząłem doceniać to, w którym miejscu się znajduję, niż próbować na siłę robić coś, czego w tej chwili się nie da. Wernisaż też na pewno w jakimś stopniu pomógł mi odciąć się od tego wszystkiego. Z drugiej strony, byłem zestresowany i podekscytowany tym wydarzeniem. Każdy mąż życzy przecież żonie jak najlepiej. Dlatego też zależało mi na tym, by to wszystko wypadło jak trzeba – zdradził skoczek.

Niedzielna wygrana była 35. zwycięstwem Stocha w zawodach Pucharu Świata. W tym sezonie ma na koncie już dwa zwycięstwa, choć zdecydowane więcej konkursów było dla naszego skoczka rozczarowujących.

– Mam nadzieję, że ta druga część sezonu będzie w moim wykonaniu bardzo dobra. Jest jeszcze bardzo dużo konkursów, różnych i na pewno trudnych przed nami. No i wiadomo, jakie są skoki. Nie zawsze wszystko zależy od nas samych. Pożyjemy, zobaczymy – powiedział Stoch.

Krzysztof Jordan/Skaczemy.PL

Temp. -4℃
Wiatr 4,1km/h
całkowite zachmurzenie
Ruka
Temp. -7℃
Wiatr 1,93km/h
bezchmurnie
Nizhny Tagil
Temp. -2℃
Wiatr 0,5km/h
pochmurno z przejaśnieniami
Planica